Fotografia to dla mnie nie tylko ładne kadry, lecz przede wszystkim relacje. Bez zaufania i naturalności nawet najpiękniejsze światło nie zadziała tak, jak powinno. Sesja z Polą i jej koniem Wantosem jest tego świetnym przykładem.
Od pierwszych minut było widać, że łączy ich coś więcej niż tylko wspólna jazda. Spokojne gesty, pewność w prowadzeniu konia, delikatne spojrzenia. Ja chciałem tylko patrzeć uważnie i czekać na moment, w którym wszystko zgra się naraz: światło, ruch, emocje.
Fotografując ich na łące, starałem się jak najmniej ingerować. To, co najważniejsze, działo się między człowiekiem a zwierzęciem i było doskonale widoczne już w wizjerze aparatu.
Właśnie za takie sesje lubię swoją pracę najbardziej. Za autentyczność i spokój, który widać na zdjęciach. Za to, że mogę zatrzymać na dłużej więź, której na co dzień często nawet nie zauważamy.
Jeśli marzysz o podobnej sesji z koniem lub innym zwierzakiem, chętnie pomogę zamienić tę relację w piękną fotograficzną opowieść.

















