Wróciłem właśnie z Podlasia i muszę przyznać, że był to jeden z tych wyjazdów, które zostawiają w człowieku naprawdę dobrą energię.
Podlasie o świcie potrafi być niezwykłe. Piękne rozlewiska Narwi i Biebrzy, pierwsze promienie słońca nad wodą i ptaki, które zaczynają swój poranny koncert. To momenty, dla których warto wstać bardzo wcześnie i cierpliwie czekać z aparatem.
Na co dzień fotografuję głównie ludzi, śluby, portrety czy sesje wizerunkowe. Dlatego takie wyjazdy są dla mnie czymś w rodzaju fotograficznego oddechu. Pozwalają zwolnić tempo, pobyć bliżej natury i po prostu cieszyć się fotografią w trochę innym rytmie.
Ten wyjazd był częścią warsztatów ornitologicznych, które po raz kolejny okazały się świetnym doświadczeniem. Bardzo dobrzy prowadzący, ogromna wiedza o ptakach i fotografii przyrody, a do tego grupa uczestników, z którymi od pierwszego dnia złapaliśmy świetny kontakt 🙂 .
Takie spotkania mają w sobie coś wyjątkowego. Wspólne poranne wyjścia w teren, obserwacje ptaków, rozmowy o fotografii i przyrodzie, a wieczorem wymiana doświadczeń i oglądanie zdjęć z całego dnia. Do tego naprawdę wspaniała atmosfera.
Podczas tych kilku dni udało się zobaczyć wiele gatunków ptaków. Do tego wschody i zachody słońca nad rozlewiskami oraz księżyc nad wodą, który potrafi stworzyć niezwykły klimat do fotografowania.
Nocleg jak i wieczorne pogaduchy odbyły się w bardzo klimatycznym miejscu Rajski Staw – Zajki 41, które są świetną bazą wypadową do fotografowania ptaków i obserwacji przyrody. Jeśli ktoś planuje podobny wyjazd na Podlasie, zdecydowanie warto je zapamiętać.
Wracam z tego wyjazdu naprawdę naładowany dobrą i długotrwałą energią. Można powiedzieć… jak Nokia 6310i. Kto miał, ten wie 🙂 .
Poniżej kilka kadrów z tych poranków i wieczorów na Podlasiu.
































