Czasami słyszę opinię, że prawdziwa fotografia skończyła się razem z kliszą. Że kiedyś to była fotografia, a dziś wszystko jest już tylko cyfrowe. A przecież w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło.
Fotograf nadal pracuje z tymi samymi podstawami, czyli aparatem, obiektywem, przysłoną, migawką i czułością. Różnica polega jedynie na tym, że zamiast kliszy mamy matrycę, a zamiast negatywu jest plik RAW, który jest cyfrowym odpowiednikiem dawnego negatywu.
Tak jak kiedyś w ciemni fotograficznej, dziś również wywołuje się zdjęcia. Tyle że zamiast chemii i powiększalnika korzystamy z programów takich jak Lightroom, Capture One czy Camera RAW. Dzięki temu ten sam kadr może zostać opracowany na różne sposoby na przykład w kolorze albo w czerni i bieli.
Różnica polega na tym, że dziś fotograf ma nad tym procesem ogromną kontrolę. To on decyduje, w jaki sposób ostatecznie pokaże obraz i jaki charakter nada zdjęciu.
Zmienił się więc przede wszystkim nośnik. Kiedyś była nim klisza, dziś jest karta pamięci.
Nie zmieniło się natomiast to, co w fotografii najważniejsze czyli takie rzeczy jakl zrozumienie światła, chwili i kadru. To właśnie te elementy sprawiają, że fotografia pozostaje fotografią, niezależnie od tego, czy obraz zapisany jest na kliszy czy na karcie pamięci.





