„Nie rób Pan pod światło bo nie wyjdzie” 😀 to zdanie słyszał chyba każdy, kto zaczyna swoją przygodę z fotografią. I coś w tym jest, bo światło od przodu faktycznie jest najłatwiejsze.
Ale fotografia to nie tylko poprawność techniczna. Podczas ostatniego wyjazdu na Podlasie postanowiłem spojrzeć trochę inaczej. Zamiast ustawiać się „idealnie do światła”, odwróciłem się w jego stronę. Efekt to zdjęcia żubrów, które bardziej opowiadają historię światłem niż detalem.
Sylwetki, kontury, lekki kurz i ciepłe światło, to wszystko buduje klimat, którego nie uzyskałbym przy klasycznym podejściu.
Takie momenty przypominają mi, że w fotografii warto eksperymentować i czasem świadomie łamać zasady. To właśnie wtedy powstają kadry, które zostają na dłużej.


