Są takie reportaże ślubne, które od pierwszych minut mają w sobie coś wyjątkowego. Wszystko dlatego, że atmosfera robi swoją robotę. Monika i Łukasz pobrali się w okresie świątecznym, a dla fotografa to zawsze mały, miły bonus.
Dzisiaj w kilku kadrach chciałem Wam pokazać przysięgę oraz kościół w Parczewie, gdzie w tle widać choinki i lampki. A takie tło… no cóż, trudno przejść obok niego obojętnie.
Jeśli miałbym wskazać jedno miejsce, gdzie dzieje się najwięcej prawdziwych emocji, to ceremonia w kościele byłaby wysoko na liście. To moment, w którym nie ma przerywników, nie ma „powtórzmy jeszcze raz”, nie ma pozowania. Są za to rzeczy, które dzieją się naturalnie:
- ścisk dłoni trochę mocniejszy niż zwykle,
- uśmiech w stronę drugiej osoby,
- wzruszenie, którego nikt nie planował.
W kościele dzieją się emocje ciche, ale mocne. I właśnie takie najbardziej lubię w fotografii. Szczere, bez aranżowania scen.
Ślub w okresie świątecznym, czyli gotowa magia w tle
Lubię śluby w okresie świątecznym z bardzo prostego powodu: światło jest wtedy inne. Ciepłe, miękkie, przyjemne. Lampki na choinkach tworzą piękne punkty w tle, które budują klimat nawet wtedy, gdy kadr jest bardzo prosty. To tło nie krzyczy. Ono po prostu jest. I robi piękny klimat.
Dla mnie jako fotografa ślubnego to idealny przykład, kiedy już w wizjerze aparatu widzę, że wystarczy patrzeć i dobrze ustawić się w odpowiednim miejscu.
Monika i Łukasz: spokój, który daje pewność
Monika i Łukasz w kościele byli spokojni, ale w tym najlepszym znaczeniu. W ich gestach i spojrzeniach było widać, że są tu dokładnie tam, gdzie chcą być.
Nie było spięcia ani nerwowego poprawiania wszystkiego dookoła. Była bliskość, było ciepło, była autentyczność. A to w reportażu ślubnym działa najlepiej.
Reportaż ślubny to historia, nie lista zdjęć
Dla mnie reportaż ślubny to nie jest tylko zbiór ładnych ujęć. To historia. Taka, którą będzie się oglądało po latach i wracało do emocji, a nie tylko do „ładnego kadru”.
Dlatego w kościele szukam momentów, które są prawdziwe. Takich, których nie da się zaplanować. Bo one są najcenniejsze.
Poniżej zostawiam kilka kadrów z ceremonii ślubnej Moniki i Łukasza w Parczewie. Jeśli lubicie świąteczne światło, choinki i klimat lampek w tle, to ten fragment reportażu zdecydowanie jest dla Was.















