Światowy Dzień Fotografii. Dla mnie to dobra okazja, żeby na chwilę zatrzymać się i spojrzeć nie przez wizjer aparatu, ale trochę wstecz.
Fotografia jest ze mną zawodowo już od 20 lat.
Przez ten czas zmieniły się aparaty, obiektywy, technologia i sposób obróbki zdjęć. Zmieniła się też sama fotografia. Jedno jednak pozostało bez zmian, nadal ogromną przyjemność sprawia mi moment, kiedy patrzę przez wizjer i widzę kadr, który chcę zatrzymać.
Trudno mi dzisiaj zamknąć fotografię w jednej szufladce.
Są śluby i emocje, których nie da się powtórzyć. Są portrety i spotkania z ludźmi. Fotografia biznesowa, w której czasami w kilkanaście minut trzeba sprawić, żeby osoba mówiąca „ja źle wychodzę na zdjęciach” zobaczyła siebie zupełnie inaczej.
Są produkty, wnętrza, fotografia kulinarna i tęczówki, które pozwoliły mi odkryć zupełnie inny fotograficzny świat.
Ale jest też fotografia, której nikt u mnie nie zamawia.
Ptaki, zachody słońca, Księżyc, przyroda, ulice miasta albo zwyczajne światło, które nagle układa się tak, że po prostu muszę sięgnąć po aparat.
Czasami wsiadam w samochód i jadę gdzieś tylko po to, żeby fotografować dla siebie. Tak jak podczas mojego ostatniego wyjazdu do Wrocławia z małym Canonem G7 X w dłoni, bez zlecenia i bez listy obowiązkowych zdjęć. Tylko po to, żeby patrzeć, szukać światła i trochę poćwiczyć fotograficzne oko.
I właśnie za tę różnorodność kocham fotografię.
Za ludzi. Za emocje. Za światło. Za możliwość zatrzymania czegoś, co za chwilę już nigdy nie będzie wyglądało dokładnie tak samo.
Ale po 20 latach wiem też, że ta historia nie byłaby możliwa bez ludzi, których przez ten czas spotkałem.
Dlatego w Światowym Dniu Fotografii chcę powiedzieć jedno bardzo proste słowo:
Dziękuję.
Wszystkim, którzy przez te lata stanęli przed moim obiektywem. Parom, które powierzyły mi fotografowanie jednego z najważniejszych dni w swoim życiu. Osobom, które przyszły do mnie po swój portret. Firmom i przedsiębiorcom, którzy zaufali mi przy tworzeniu swojego wizerunku. Tym, którzy wracają po kolejnych latach, i tym, którzy polecają mnie swoim znajomym.
Również osobom, które po prostu oglądają moje fotografie, komentują je i od lat śledzą to, co robię.
To również dzięki Wam po 20 latach nadal mogę zawodowo robić to, co naprawdę lubię, i być w miejscu, w którym jestem dzisiaj.
Przez te dwie dekady zrobiłem setki tysięcy zdjęć. Niektóre były częścią mojej pracy, inne powstały wyłącznie dla przyjemności. Jedne zostały wydrukowane i wiszą na ścianach, inne trafiły do albumów, na strony internetowe czy do reklam. Jeszcze inne zostały po prostu na moich dyskach.
Ale za każdym z tych zdjęć coś było.
Człowiek. Emocja. Światło. Historia. Albo zwyczajna potrzeba zatrzymania tego, co zobaczyłem.
I po 20 latach nadal jestem ciekawy następnego kadru.
Dziękuję, że jesteście częścią tej fotograficznej historii. ❤️📷


