Fotografia często uczy jednej rzeczy – cierpliwości.
Nie każda sesja kończy się spektakularnym kadrem. Czasami trzeba długo czekać, obserwować niebo i liczyć na to, że natura przygotuje coś wyjątkowego. Tak było również podczas czerwcowej pełni, nazywanej Truskawkowym Księżycem.
Wieczorem obserwowałem jego wschód, jednak dopiero około 1:30 w nocy rozpoczęło się prawdziwe przedstawienie. Gęste chmury raz po raz zasłaniały tarczę Księżyca, by po chwili odsłonić ją ponownie. Każdy moment wyglądał inaczej. Światło zmieniało się dosłownie z sekundy na sekundę.
To właśnie wtedy powstały fotografie, które możecie zobaczyć pod koniec galerii.
Kiedy ktoś zapytał mnie następnego dnia:
– Po co siedziałeś do 1:30?
Odpowiedziałem bez zastanowienia:
– Żeby było co wspominać 😀 .
I właśnie dlatego fotografia jest dla mnie czymś więcej niż tylko naciskaniem spustu migawki. To cierpliwość, obserwacja i gotowość na moment, którego nie da się zaplanować a najpiękniejsze kadry często pojawiają się wtedy, gdy większość ludzi już śpi.
Jeśli podobają Ci się takie fotografie, zapraszam do śledzenia mojego bloga oraz mediów społecznościowych. Regularnie publikuję zdjęcia, kulisy ich powstawania oraz historie, które stoją za każdym kadrem.
pgc_simply_gallery id=”19485″


