Są takie sesje, po których zostaje we mnie coś więcej niż tylko satysfakcja z dobrych kadrów. Zostaje energia. Uśmiech. I to uczucie, że wszystko było dokładnie na swoim miejscu.
Jagoda jest właśnie taką osobą. Kolorowym ptakiem, który wnosi do studia lekkość, charakter i niesamowitą pewność siebie. To już nasza kolejna sesja portretowa i chyba właśnie dlatego było tak swobodnie. Znamy się już na tyle, że nie trzeba się “rozkręcać” przez pół godziny 😀 . Od razu jest kontakt, żart, tempo i ta fajna świadomość, że możemy próbować różnych rzeczy.
Tym razem zależało mi, żeby pokazać Jagodę w kilku odsłonach. Z jednej strony elegancko i klasycznie, z drugiej bardziej odważnie, z pazurem. W portrecie lubię najbardziej to, że nie ma jednej prawdy o człowieku. Można pokazać spokój i siłę. Delikatność i pewność siebie. Styl i naturalność. A czasem wszystko naraz.
Jagoda, świetnie czuje się przed obiektywem. To bardzo pomaga, ale też daje przestrzeń na coś ważniejszego, na prawdziwe emocje. Bo w portrecie nie chodzi tylko o to, żeby dobrze wyglądać. Chodzi o to, żeby zobaczyć siebie tak, jak czasem nie widzimy się na co dzień.
Poniżej zostawiam Wam całą serię zdjęć z tej sesji. Mam nadzieję, że poczujecie ten klimat tak samo mocno jak ja w trakcie fotografowania.
Jeśli masz w głowie swoją sesję portretową, odezwij się. Uwielbiam takie spotkania i chętnie stworzę dla Ciebie portrety, które będą naprawdę “Twoje”. A jeśli szukasz wyjątkowego prezentu dla bliskiej osoby, możesz też wybrać voucher na sesję. To prezent, który zostaje na lata.














