Wróciłem z kolejnego wyjazdu na Podlasie. To był czas, w którym mogłem na chwilę zwolnić i skupić się tylko na fotografii i naturze. Wschody i zachody słońca, cisza, przestrzeń i momenty, które dzieją się bez pośpiechu, ale wymagają uważności.
Jednym z najmocniejszych doświadczeń było spotkanie z żubrami. Moment, kiedy stajesz z nimi niemal twarzą w twarz, zostaje w głowie na długo. To nie jest tylko fotografia, to emocje i dreszczyk, którego nie da się zaplanować ani powtórzyć.
Podczas tego wyjazdu udało się również uchwycić kilka ciekawych kadrów ptaków. Szczególnie zapadły mi w pamięć myszołów i sikorka bogatka. To właśnie takie detale sprawiają, że fotografia przyrody wciąga i daje ogromną satysfakcję.
Patrząc na zdjęcia z tego wyjazdu mam poczucie, że to jedne z lepszych kadrów, jakie ostatnio zrobiłem. Może właśnie dlatego, że powstały w swoim tempie, bez presji, z dużą uważnością na światło i moment.
Ten wyjazd to także świetny czas spędzony wspólnie z Norbertem Mirończukiem, który doskonale zna te tereny i potrafi dostrzec znacznie więcej niż przeciętne oko. W takich miejscach i w takim towarzystwie fotografia nabiera zupełnie innego wymiaru. Norbert również oferuje różnorodne wycieczki po malowniczych zakątkach Podlasia. Więcej szczegółów możecie znaleźć na jego stronie podlaskiesafari.pl
Fotografia przyrody to dla mnie jeden z najlepszych treningów fotograficznych oraz dobrze spędzony czas. Uczy cierpliwości, obserwacji i reagowania na to, co dzieje się tu i teraz. Bez możliwości powtórki, bez ustawiania, tylko z pełnym skupieniem.





















